KSZTAŁTOWANIE  SAMODZIELNOŚCI  DZIECI

W MŁODSZYM WIEKU SZKOLNYM 

 

 

 

Dlaczego jedne dzieci w młodszym wieku szkolnym są bardziej samodzielne, a inne mniej? Czy dzieci mogą być z natury samodzielne, gdyż mają pewne predyspozycje wrodzone?

  Jaki wpływ na kształtowanie samodzielności mają rodzice? Jak wdrażać dziecko do samodzielnego działania , do samodzielnej pracy już w pierwszych latach nauki szkolnej?

  Stopień samodzielności dzieci zależy od tego, jak postępują z nimi dorośli, którzy je wychowują, a więc przede wszystkim zależy od rodziców lub bezpośrednich opiekunów. Samodzielność nie przychodzi sama. Pewne cechy, takie jak zręczność, spryt, zaradność, dziecko może odziedziczyć po rodzicach. Nie są one jednak jeszcze ukształtowane i szybko mogą zaniknąć, jeśli dziecko nie będzie miało okazji do samodzielnej działalności, jeśli będzie stale wyręczane przez dorosłych. Stopniowe przyzwyczajanie dzieci do samodzielności rozpoczyna się już w drugim roku życia  i trwa dopóty, dopóki dziecko jest pod opieką rodziców. Zmienia się tylko i zwiększa zakres wymagań, a czynności stają się coraz bardziej złożone. Już od pierwszych lat życia dziecka trzeba je długo, cierpliwie, systematycznie i konsekwentnie przyzwyczajać do samodzielności, do tego, by samo jadło, ubierało się, rozbierało i układało swoje ubranka, sprzątało po sobie, myło się itd.

  Obok uczenia dziecka samoobsługi cenne jest również wdrażanie go również do wykonywania pewnych domowych obowiązków. Początkowo będą to drobne czynności takie, jak podlewanie kwiatków, ścieranie kurzu, zamiatanie, drobne zakupy itp. Samodzielne wykonywanie tych elementarnych czynności ma duży wpływ na późniejszy start dziecka w szkole. Im wcześniej dziecko wdrażane jest do samodzielności, tym lepiej radzi sobie potem w szkole i tym większą wykazuje dojrzałość do wypełniania szkolnych obowiązków. W przedszkolu niewątpliwie dzieci mają więcej okazji do tego, aby stawać się coraz bardziej samodzielne. W zespole łatwiej jest przyzwyczajać do samoobsługi przy jedzeniu, myciu, załatwianiu potrzeb fizjologicznych, a także do świadczeń na rzecz innych (np. dyżurni) itd.

  Rodzice w domu na pewno pomogą w utrwalaniu nabytej w przedszkolu samodzielności, jeśli pochwalą dziecko: "Jak ty ładnie umiesz jeść", albo wydadzą polecenie: "Jak w przedszkolu sprzątacie zabawki? Poukładaj tak samo swoje."

 

-1-

 

Niektórzy młodzi rodzice, zaabsorbowani swą pracą zawodową i życiem towarzyskim, nie mają dość cierpliwości, aby wyrabiać w dziecku samodzielność. Wyręczają dziecko, bo im się spieszy, bo sami zrobią to lepiej. W innym przypadku nadgorliwe mamy lub babcie traktują kilkuletnie dziecko jak niemowlaka, myjąc je, karmiąc itp. W ten sposób wyrządzają dzieciom krzywdę, choć na razie ułatwiają im życie. Postępowanie takie jest typową "niedźwiedzią przysługą". Niecierpliwość, zbytnia nerwowość, pośpiech, a także  przesadna troskliwość są wrogami samodzielności. Dzieci nie wdrażane w wieku przedszkolnym do samodzielnego działania z reguły są mniej dojrzałe do wypełniania obowiązków szkolnych, chociaż ich rozwój fizyczny jest w normie. Od rodziców więc zależy, czy i w jakim stopniu ich dziecko będzie przygotowane do samodzielnej działalności nieodzownej  w nauce szkolnej. Jest rzeczą oczywistą, że w okresie poprzedzającym szkołę nie można dziecka całkowicie usamodzielnić. Będzie ono jeszcze i później w wielu nowych sytuacjach nieporadne. Dlatego tak ważna jest właściwie pojęta pomoc rodzicielska w nauce domowej ucznia klas I- III. Musimy być cierpliwi i konsekwentni. Jeśli od najmłodszych lat przyuczyliśmy dziecko do utrzymywania porządku w swoim kąciku, w którym układało zabawki i książeczki, o wiele łatwiej będzie przyzwyczaić je do ładu i porządku w miejscu przeznaczonym do odrabiania lekcji.

  W pierwszych latach nauki, kiedy dziecko wchodzi w nową rolę społeczną, w rolę ucznia, musi wypełniać wiele szkolnych obowiązków, które nie są wcale takie łatwe. W szkole nauczycielka stopniowo wdraża dzieci do samodzielnego wykonywania różnych prac, przygotowuje do samodzielnego rozwiązywania zadań i ćwiczeń w klasie, a następnie poleca pewne prace wykonać w domu. Początkowo, ze względów zrozumiałych, prace domowe zadawane są minimalnie (wielu nauczycieli w klasie I wcale nie zadaje do domu), bowiem dziecko w klasach niższych szkoły podstawowej nie ma jeszcze nawyku samodzielnej pracy, trzeba je więc do tego powoli i systematycznie przyzwyczajać. Jaką rolę powinni odegrać tu rodzice?

  Pierwszą najbardziej istotną sprawą jest nauczanie dziecka obowiązkowości. Chodzi tu głównie o systematyczne przynoszenie do szkoły potrzebnych przyborów szkolnych i dokładne wykonanie poleceń nauczycielki. Dziecko musi dobrze zapamiętać co jest zadane do domu. Do zadań domowych w klasach I- III zalicza się również przyniesienie z domu różnych materiałów, np. kleju, papieru kolorowego, żołędzi, patyczków, pudełeczek itp., o które trzeba się postarać. Dziecko nie może liczyć na to, że babcia czy mama dowiedzą się później od kolegów z klasy, co trzeba przynieść lub odrobić w domu. Nie wyręczajmy w tym dzieci. One muszą same od początku przyzwyczajać się do zapamiętywania poleceń nauczycielki. W niektórych przypadkach niezbędna jest pomoc rodziców. Najlepiej jest porozmawiać z dzieckiem na temat lekcji.

-2-

 

Można poprosić je, aby przeczytało nam to, co pisało w klasie lub co dzieci czytały z podręcznika, czy też zapytać o czym pani w klasie mówiła lub czytała. Pytania tego typu ułatwiają dziecku przypomnienie sobie zarówno tego, czego się uczyło, jak i tego, co było zadane do domu.

  Są różne sposoby zapamiętywania zadanych lekcji. O ile w klasie pierwszej możemy liczyć na to, że dziecko przypomni sobie pojedyncze polecenia nauczycielki lub możemy pomóc w tym pytaniami naprowadzającymi, o tyle już w klasie drugiej i trzeciej powinno ono jakoś zaznaczać sobie to, co jest zadane do wykonania w domu. Jedni zaznaczają zakładkami miejsce w książce, z którego trzeba nauczyć się czytać, inni podkreślają delikatnie ołówkiem ćwiczenia lub przykłady. Dobrą metodą systematyczne prowadzenie notesu, w którym dziecko zapisuje zadaną lekcję. Można także notować to, co należy wykonać w domu (stronę, numer ćwiczenia, zadania itp.) po prostu w zeszycie przedmiotowym pod praca klasową.

  Niezależnie od tych praktycznych wskazówek, ułatwiających zapamiętanie zadanych lekcji, należy wiedzieć, że zainteresowanie nauką dziecka, jakie mu okazujemy rozmawiając na temat lekcji ma ogromne znaczenie wychowawcze. Po pierwsze dziecko chętnie zabiera się do nauki w domu mając poczucie ważności wykonywanych zadań. Po drugie, przypominając sobie, czego uczyło się w szkole, utrwala nabyte wiadomości. Kiedy już dziecko zabierze się do pracy, niech pracuje samodzielnie. Nie stójmy nad nim, nie dyrygujmy nim, jak to się czasami zdarza zbyt gorliwym rodzicom. Przecież dziecko wie, co ma robić i najchętniej rozpocznie odrabianie lekcji od tego, co najbardziej lubi. Dopiero w razie konieczności, jeśli zauważymy, że często odrywa się od pracy, przypilnujmy, aby najpierw skończyło rozpoczętą naukę. Powinniśmy być zawsze gdzieś w pobliżu i dyskretnie obserwować pracę dziecka, czuwając nad prawidłowym przebiegiem odrabiania lekcji. Nie wolno pozostawiać dziecka samemu sobie, ani też wtrącać się do jego pracy, wystarczy kontrola odrobionych lekcji.

  Wdrażanie do samodzielnej pracy, do obowiązkowości to trudna sztuka. Trzeba zachować umiar i właściwe proporcje. Nasza pomoc musi być bardzo taktowna i dyskretna. Cenne jest zwłaszcza naprowadzenie dziecka, zmuszające do samodzielnego myślenia. Nie szczędźmy też dziecku pochwał za dobrze  wykonaną pracę. Wystrzegajmy się natomiast rygorystycznych nakazów i gróźb. O ujemnych skutkach przymusu wspominałam wcześniej. Zbytni rygor i despotyczne dyrygowanie dzieckiem hamuje rozwój jego samodzielności, utrudniając mu tym samym naukę.

  Sprawą niezmiernie ważną w procesie kształtowania samodzielności ucznia jest jego umiejętność zastosowania zdobytych wiadomości w praktyce. Dom rodzinny daje wiele okazji do tego, aby dziecko wykazało się zdobytymi w szkole umiejętnościami. Na przykład samodzielne pisanie życzeń świątecznych i

-3-

 

imieninowych do krewnych i znajomych, pisanie listów do rodziny lub kolegów, załatwianie drobnych sprawunków i obowiązek rozliczania się z powierzonych  pieniędzy, czy praktyczne posługiwanie się wiadomościami z przyrody lub geografii. Jest wiele takich sytuacji w czasie wspólnych wycieczek, spacerów, ma wczasach, w każdej wolnej chwili w domu, aby dziecku dać możność wykazania się w praktyce tym, czego się nauczyło.

  Praktyczne stosowanie zdobytych wiadomości potrzebne jest także w dalszej nauce. W klasach I- III nauczyciel wdrażając dzieci do samodzielnego myślenia stawia im problemy łatwe i proste. W nauce domowej jest także wiele momentów sprzyjających rozwijaniu samodzielnego myślenia. Chociażby wtedy, kiedy dziecko rozwiązuje zadania podobne do klasowych, kiedy potrafi zastosować nowo poznane wyrazy w zdaniach, czy samodzielnie odpowiada na pytania z podręcznika, słowem wtedy, gdy pracuje bez niczyjej pomocy. Może się zdarzyć, że dziecko nie jest pewne, czy dobrze wykonuje swą pracę, pyta nas o coś lub prosi o sprawdzenie. W wypadku, gdy zauważymy błąd nakłońmy je, aby jeszcze raz samo sprawdziło, czy wszystko jest w porządku, zastosujmy pytania naprowadzające. Niech się zastanowi, niech nawet źle rozwiąże zadanie, ale niech myśli samodzielnie, nie podawajmy mu gotowych odpowiedzi, czy rozwiązań.

  Na pewno nie ma gotowych recept na kształtowanie samodzielności dziecka w młodszym wieku szkolnym. Zależy to przecież od różnic indywidualnych w osobowości, od uzdolnień i od środowiska, a także i przede wszystkim, od rodziców, którzy powinni:

► przyzwyczajać  dziecko do  tego, że    ma   obowiązek zapamiętać polecenia

     nauczycielki, dotyczące pracy domowej;

► rozmawiać z dzieckiem na temat lekcji, naprowadzać, ale nie wyręczać;

► pomagać w razie potrzeby, ale bardzo dyskretnie (pomoc dyskretna wymaga

    od rodziców wiele taktu i zrozumienia);

►umożliwiać   dziecku  praktyczne  zastosowanie  zdobytych  wiadomości i

    umiejętności.

 

                                                                                   

                                                                                                opracowała:

                                                                                                mgr Joanna Gładysz